GG
Zaraz z samego rana pojechaliśmy do Firmy. Felipe postanowił zrobić pranie. Zostawiliśmy więc bety w pracy, a w międzyczasie udaliśmy się po zakup upatrzonego przez mojego roommate'a laptopa. Generalnie dość się nam spieszyło, bo byliśmy umówieni w Sunnyvale z koleżanką Felipe. Z notebookiem wyszła dość śmieszna rzecz. Pomijam kwestię, że tutaj ceny są podane bez podatków, a tych mają tutaj bez liku. Przy okazji wyszła inna sprawa - na ten model, który Felipe miał upatrzony, był rabat w wysokości 50$. No i tutaj zaczęły się problemy, bo dla Hamerykanów rabat to jest coś, co jest dopiero zwracane po zakupie. Czyli płaci się pełną cenę, a potem jak się ma szczęście, to oni po paru miesiącach przysyłają czek w wysokości rabatu... Bez komentarza... W rezultacie nie kupiliśmy tego laptopa. :-)
Przez to całe zamieszanie (jeszcze musieliśmy wrócić po pranie i odwieźć je do domu) trochę spóźniliśmy się na spotkanie z koleżanką (Greta, una sympatyczna braziliana ;>) i jej rodzinką. Jakąś godzinę ;-) Przyznam się, że częściowo przeze mnie, bo jeszcze musiałem podzwonić w Ważne Miejsca ;-) No ale towarzystwo okazało się bardzo sympatyczne i udaliśmy się dalej na umówioną wycieczkę do SF. Na początek wylądowaliśmy na Bay (ulica przy wybrzeżu zatoki, niedaleko Golden Gate). Pochodziliśmy trochę, porobiliśmy trochę zdjęć i poszliśmy zwiedzić Exploratorium. Jest to takie dziwne coś, wzorowane na antyk budownictwo, które ma całe 40 lat. Jednym słowem, w Ameryce to już antyk. ;-P Wszystko to jest na zdjęciach, które zamieszczę jak tylko będę mieć sieć. Po tym wszystkim udaliśmy się na lunch i stwierdziliśmy, że jedziemy na Pier 39. Co prawda dojechaliśmy, ale już niestety miejsca na zatrzymanie się nie znaleźliśmy. Efekt końcowy - rodzinka Grety stwierdziła, że staniemy sobie chwilę nad Pacyfikiem i porobimy jakieś zdjęcia. Trochę mnie to zastanowiło w kontekście tego, że zaraz po tym postanowieniu pojechali na wschód, ale spuśćmy na to zasłonę miłosierdzia. W rezultacie rozdzieliliśmy się i ja z Felipe pojechaliśmy oglądnąć z bliższa (w końcu!) Golden Gate Bridge.
Na początek zatrzymaliśmy się przy Point Fort (mały fort z XIX wieku przy wejściu do Zatoki San Francisco, pod mostem). Pooglądaliśmy co się dało oglądać, czyli fort oraz surferów przy nabrzeżu. Następnie pojechaliśmy na górę i przez most. Więc jest to coś, co robi troszeczkę wrażenie, ale dzielni byliśmy i nie daliśmy się zastraszyć ;-)Po drugiej stronie GG jest parę bardzo fajnych miejsc widokowych. Niestety nie bardzo wiedzieliśmy jak się do nich dostać (były po drugiej stronie autostrady, a nie wyglądało na to, żeby był jakiś przejazd). W efekcie wylądowaliśmy jakieś 5-6 mil dalej, gdzie udało się nam nawrócić. W drugą stronę niesamowity korek. No ale jak się okazało - całe szczęście, dzięki temu udało się nam trafić na bardzo ładne i efektowne zjawisko. Zaczęło już zmierzchać, a w efekcie nagłej zmiany temperatury do zatoki zaczęła wlewać się mgła znad Pacyfiku. Udało się nam do tego trafić na te punkty widokowe, z których można było zobaczyć parę naprawdę fajnych widoków (zdjęcia!). GG wygląda dość zabawnie w momencie, kiedy widać tylko jedną jego stronę i wydaje się, że prowadzi donikąd. :-)
Na koniec zostało do załatwienia tylko parę rzeczy i stwierdziliśmy, że wracamy. Ponieważ tutaj w USA mają długi weekend, więc po drodze do MV zahaczyliśmy o AVIS, gdzie chciałem przedłużyć wypożyczenie samochodu. No i okazało się, że nawet w garażu wypożyczalni samochodowej udało się nam zaliczyć nasz stały punkt programu... No ale w końcu jakoś udało się nam odnaleźć ;-) Na sam koniec jednak pojechaliśmy po tego laptopa dla Felipe. Chłopak chodzi teraz uahahany i chwali mi się cały czas, że ma 2 procesory w laptopie ;-) No i na tym koniec dnia, a jutro plan obejmuje wycieczkę do Sequoia National Park (i pewnie znając życie nasz standardowy punkt programu, czyli zgubienie się :-P). No ale pewnych rzeczy się nie przeskoczy... ;-)
2 komentarze:
Se żyjesz, wakacje...
Bardzo fajne zdjecia golden gate, wogole ci tam cos za dobrze :D
polecam filtr polaryzacyjny, fajne tam niebo masz :)
Prześlij komentarz