Niech się stanie weekend
Tak już prawie, w każdym razie tzw. biforek był w porządku, wczoraj z Mathieu i Herve (nowy kolega, która zawitał z Montrealu) poszliśmy sobie uzgodnić plany na weekend. Oczywiście poszliśmy je uzgodnić na piwku. Heh. No naprawdę całkiem sympatycznie. :-)
Do tego dzisiaj przeprowadzka w biurze, przeniesiony zostałem z drugiego piętra na pierwsze jak to się tutaj numeruje, czy też po normalnemu: z pierwszego piętra na parter. Zdecydowanym plusem jest odległość do kuchni, czyli 14 kroków. :) Minusem z kolei jest odległość na fajkę, tej jeszcze nie zmierzyłem, ale wynosi chyba ponad 100 kroków, trzeba będzie znaleźć coś bliżej. ;-)
Tak więc plan weekendowy obejmuje wyprawę na Mount Hamilton, może uda się zwiedzić obserwatorium. :-) Potem na szybkie piwo do Sacramento, potem hmmm.... to się okaże. ;-) A następnego dnia wybieramy się pozwiedzać Berkeley i okolice.
Let the weekend begin! :-)
SU: Właściwie to 83 kroki na fajkę. :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz