26 kwi 2007

Dino



Dino to kierowca autobusu o którym już pewnie nie raz wspominałem. Ma 74 lata a wygląda na góra 60. Dalej szuka dziewczyny. ;-) Po 4 żonach.
Sam mówi o sobie, że jest postrzelony (w sensie umysłowym, bo tak naprawdę został postrzelony podczas wojny, ale to później). I jest w tym trochę racji. Jest Grekiem. Właściwie to jest Amerykaninem, bo urodził się tutaj, ale cytując: "I was started in Greece, I was finished here". Jego rodzina pochodzi z okolic Sparty.
Dzisiaj mieliśmy w busie trochę dłuższą rozmowę i opowiedział mi trochę o wojnie w Korei, w której brał udział. Zapisał się na ochotnika, miał wtedy 17 lat, skłamał w zeznaniu, więc go wzięli. Jego jednostka była jednostką rezerwy - stacjonowali w Teksasie, kiedy ogłoszono mobilizację. Z całego oddziału (czy jak to się tam zwie) liczącego 200 chłopa na front wzięto tylko 2. Zgadnijcie kogo?
Był 2 razy ranny, dostał 2 purpurowe serca. Za pierwszym razem było to oficjalne - został postrzelony. Za drugim razem... hmmm... Zacytuję: "I am probably the only man in US who got a Purple Heart for frost-bite!". I mówi to z uśmiechem. Wróciwszy spędził 3 miesiące w szpitalu psychiatrycznym. Po wojnie był przez 3,5 roku policjantem. Dużo więcej o nim nie wiem, zdjęcie umieszczę jak tylko zrobię.

Mówi na mnie w żartach "the damn Polak". :-) Zawsze cieszy mnie wracanie z nim busem.

Niesamowity człowiek.

3 komentarze:

Basia pisze...

to chyba twoj najfajniejszy post na tym blogu - w tym uroda takich wyjazdow - poznaje sie naprawde cool ludzi:)

VeD pisze...

Ech ech ech, co mi przypomniało, że miałem się do Was odezwać po przyjeździe... Ale co ja poradzę, że taki niepozbierany, że przez prawie 3 miesiące jeszcze pocztówek nie zdążyłem wysłać (jakkolwiek już same znaczki i pocztówki mam :-P)? ;-)

Anonimowy pisze...

Super sa takie historie :) Uwielbiam sluchac o ludziach ktorzy zaburzyli sekwencje: urodziny szkola studia praca dyplom ZARECZYNY slub dzieci emerytura piach :)