Ofsajt
Korzystając z chwili przerwy wywołanej kompilowaniem sie dwóch klientów mogę spokojnie opisać wczorajszy dzień. ;-)
Dzień zaczął się średnio przyjemnie, bo od niemożności znalezienia paszportu. Na szczęście okazało się, że zostawiłem go w samochodzie Mathieu... :-)
Raz na kwartał w Firmie przysługuje pewna kwota, która może zostać wykorzystana na tzw. offsite. Polega to mniej więcej na tym, że rzucany jest pomysł, który mieści się w granicach tej kwoty i cały team wyrusza na jakąś "wycieczkę". Tym sposobem wczoraj udaliśmy się na gokarty, pomysł się generalnie chyba spodobał wszystkim. Koło godziny 10 zebraliśmy się z biura z Saurabhem, Lee oraz Grześkiem (nasz menedżer), który zaoferował się nas podwieźć. :-)
Na miejscu podzieleni zostaliśmy na dwie grupy, kazano nam się przebrać w kombinezony wyścigowe (takie prawie full-proffessional ;>), założylismy kaski i zaczęliśmy jeździć. Na początek trochę rozgrzewki, następnie zeszliśmy z toru, potem sesja kwalifikacyjna i prawdziwy wyścig. Jeździ się generalnie bardzo fajnie, poza pewnymi szczegółami. Po pierwsze nie ma wspomagania kierownicy, więc czasami naprawdę ciężko jest takim samochodzikiem sterować. Po drugie nie dostaliśmy rękawiczek. :/ Po trzecie człowiek jednak dość szybko się męczy po takiej jeździe. Śmiesznie się później wysiada z pojazdu, bo okazuje się, że człowiek jest dużo bardziej zmęczony niż myślał. ;-)
Oprócz tego udało mi się dokończyć oglądanie filmu "Loose Change", w ramach wgłębiania się w teorie spiskowe. Nakręcone to jak nakręcone. Tak akurat mi wpadło do rąk, a chwilę zajmuje dojazd z pracy do domu (mimo, że teoretycznie jest bardzo blisko, to jednak Moffett Field jest ostatnim przystankiem w tą stronę), więc zwykle coś w tym czasie oglądam na komputerze. Albo rozmawiamy z kierowcą. Którymi to rozmowami regularnie poprawia mi humor. :-D
Przykładowo ostatnia rozmowa:
- Do you have a girl there in Poland?
- Not at the moment... ;-)
- Ohh... I'm looking for one too... Believe me, it is much easier at your age! :-)
A ma jakieś 50-55 lat. Gość jest momentami nieziemski. ;-)
2 komentarze:
rozumiem, ze to, ktore miejsce zajales w wyscigu tez jest scisle tajne:)
Nie ściśle tajne, a raczej ściśle oczywiste, a po co się chwalić? ;-)
Prześlij komentarz