Problem z tytułem
Tak na dłuższą metę to właśnie jest chyba największy problem dla takich codziennych dni. :-P
Dzisiejszy dzień rozpoczął się dość średnio, żeby nie powiedzieć źle. Ani się nie wyspałem, ani nie czułem się dobrze. Na szczęście humor poprawił mi transport koszulek, które sobie ostatnimi czasy zamówiłem (po prostu jak baba z zakupami ;)).
Ostatnio mam naprawdę dużo roboty w pracy, więc z małymi przerwami czas w ciągu dnia leci naprawdę szybko. Jak bym jeszcze potrafił spać dłużej niż 10 godzin to w ogóle bym tylko pracował i spał. I zwiedzał w weekendy, ale to szczegół. ;-)
Wczoraj był ostatni dzień Herve w MV (a raczej w Palo Alto gdzie mieszkają Mathieu z Laurent), więc postanowiliśmy to jakoś uczcić. Udaliśmy się do Cheesecake Factory - rodzaj amerykańskiej sieci restauracji, które specjalizują się w robieniu serników. Serniki nota bene wyglądają bardzo apetycznie. Zjedliśmy więc kolację, a ponieważ po kolacji mało kto miał już miejsce na cokolwiek innego, więc zamówiliśmy sobie na spółkę jeden kawałek sernika (z truskawkami, białą czekoladą i bitą śmietaną... mniam... :-D).
Wieczór dobrze rozpoczęty postanowiliśmy więc zgodnie z planem zakończyć na kręglach i tak uczyniliśmy. Udało mi się przegrać chyba wszystkie partie (niech się cieszą amatorzy... ;-)). O północy zostałem grzecznie odwieziony do domu (kręgielnia jest zamykana o tej porze) i tak zakończył się dzień (właściwie noc).
No i na koniec dobra rada dla wszystkich panów (przysłane by Maju :-P):
- BE HANDSOME
- BE ATTRACTIVE
- DON'T BE UNATTRACTIVE
A na sam koniec miniaturki koszulek, które dostałem, po kliknięciu powinny się pokazać w pełnym rozmiarze:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz