Devils Postpile
Pobudka znowu z samego rana, wstałem nie wiem o której, ale zdecydowałem, że jeszcze się prześpię. ;-) W końcu jakoś obudziłem się po raz drugi, zaczęliśmy się jakoś zbierać i przed 8 byliśmy w drodze. Muszę przyznać, że czułem się zadziwiająco dobrze jak na wycieczkę poprzedniego dnia... pomijając straszną ilość siniaków (które zresztą mam do tej pory ;->).
Podjechaliśmy więc do Bishop, gdzie zatrzymaliśmy się w bardzo przyjemnej restauracji na śniadanie. Potem podeszliśmy jeszcze do piekarni na przeciwko, kupiliśmy jakieś pączki i ciastka i pojechaliśmy do Mammoth Lakes. Tam zatrzymaliśmy się w visitor center, dowiedzieliśmy się co należy zwiedzić w okolicy i pojechaliśmy na parking. Tutaj przesiedliśmy się na autobus, który zawiózł nas do doliny. W dolinie jest parę ciekawych rzeczy do zwiedzenia (oraz prawdopodobnie można sobie ciekawie pochodzić). W rezultacie poszliśmy tylko oglądnąć Devils Postpile - formację bazaltowych kolumn. Najpierw pooglądaliśmy sobie to z dołu, potem poszliśmy na górę, gdzie zrobiliśmy sobie dłuższą przerwę (a Ilonie się przykimało z dobry kwadrans :-D). Zeszliśmy więc z powrotem do doliny i na busa. Ten wywiózł nas na górę, przesiedliśmy się z powrotem do samochodu, przejechaliśmy scenic route, która okazała się zupełnie nie scenic i pojechaliśmy oglądać tufy nad Mono Lake. No i trzeba przyznać, że są naprawdę sympatyczne (oprócz much nad jeziorem, które jak się dowiedziałem ze stojącego obok znaku są jadalne po obraniu ich ze skorupek... no dobra już nie opowiadam ;-P).
Przesiedliśmy się więc, ja troszkę przekimałem i obudziłem się jakoś w środku Yosemite. Zatrzymaliśmy się w miasteczku tuż za Yosemite w mcdonaldzie i przesiedliśmy się z powrotem. Reszta drogi przebiegła zupełnie spokojnie. Po drodze jeszcze udało nam się zobaczyć mały pożar wzgórza - prawdopodobnie runął jeden z wiatraków stojących na wzgórzu i zapalił trawy. :-) Ale na nic poważnego to nie wyglądało. W rezultacie w MV byliśmy trochę po ósmej i jeszcze udało nam załapać się na tradycyjne niedzielne piwo powycieczkowe. :-)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz