Paintball
W tą sobotę wybrałem sie po raz pierwszy w życiu na paintball. Było bardzo sympatycznie, dodaktowo udało się załapać ma partię w lesie, więc doszły jakieś (teoretycznie) elementy stategii. ;-) Z mniej wesołych rzeczy nabawiłem sie trochę siniaków oraz częściowo rozwaliłem sobie prawą rękę. Na szczęście niezbyt poważnie, więc chwilę pokrwawiło i tyle. :) Polecam każdemu.
Tutaj troszeczkę zdjęć. Z oczywistych powodów (świstające kule i takie tam) nie dało się robić zdjęć podczas strzelania. A korespondentów wojennych nie było. ;-)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz